Autor blogu :2009sara46 czyli kaziapajestka-Kazimiera Pajestka
Tekst i foto: kaziapajestka czyli 2009sara46 bo to ta sama osoba czyli Kazimiera Pajestka . MOTTO: ... KAŻDA BAJKA MA SENS MORALNY NA CELU ... A.MICKIEWICZ .
środa, 03 maja 2017
LAMPA

Lampa była zachwycona sobą , dumna z tego jaka jest piękna , mądra , potrzebna , ważna i niezastąpiona . Jaka przy tym sprytna i cwana .

- Spójrz na mnie - chwaliła się - jestem najpiękniejsza z lamp . Błyszczę tak wspaniale , jak księżyc i gwiazdy razem wzięte . Wierzę , że jestem jasna i stała jak słońce .

Nagle do pokoju wpadł podmuch wiatru przez otwarte okno . Był tak mocny , że zgasił lampę . W pokoju zapanował mrok .

Stary emeryt musiał przerwać czytanie książki .

- Widzisz , niemądra lampo . Jak możesz porównywać się z księżycem , gwiazdami a zwłaszcza ze słońcem ?! One stale świecą a wystarczy tylko powiew wiatru abyś natychmiast zgasła .

Kilka pytań naprowadzających kierowanych przez czytającego do dziecka:

Czym chwaliła się lampa?

Co zrobił wiatr?

Co powiedział stary doświadczony człowiek ?

Jaki wniosek wyciągniemy z tekstu bajki ?

(Morał, wniosek : Nic nie jest wieczne).

sobota, 01 kwietnia 2017
LIS I BOCIAN

 

Lis chcąc spłatać figla bocianowi podał mu zupę na płytkim talerzu . Zachwalał ją raz po raz zanurzając pysk w aromatycznym płynie :
- Co o niej powiesz drogi bocianie ?
- Nic . Talerz jest zbyt płaski i nie mogę zanurzyć w zupie dzioba . Nie zjadłem ani kropelki .
Już podczas tego przyjęcia bocian zastanawiał się nad tym , jak tu zrewanżować się lisowi .
Pomyślał i zaprosił do siebie lisa na obiad .
Podał też zupę ale w swoim ulubionym wysokim , wąskim szklanym dzbanku , który miał szerokie dno a wąski otwór u góry .
Bocian jadł smaczną zupę ze swojego dzbanka  a lis bezskutecznie usiłował włożyć głowę do wąskiego otworu .
-Smakuje ci , drogi lisie ? - zapytał bocian .
- Nie mogę jej dosięgnąć aby skosztować  !
-Och , wielka szkoda -odpowiedział bocian .

NIE CZYŃ DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁE.

Tagi: Bajka
16:34, kaziapajestka , BAJKI EZOPA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 lutego 2017
WILK W OWCZEJ SKÓRZE

Bajkę zamieściłam ponownie, bo blog ktoś podzielił na 2 części.

 

Na górskiej hali pasło się stado owiec , których pilnował owczarek .

W jaki sposób bez kłopotów zjeść ich kilka ? - zadał sam sobie pytanie wilk . Nagła myśl zaświtała mu w głowie gdy znalazł skóre owczą zgubioną przez pasterza . Ubrał ją na siebie . Wyglądał prawie tak jak owca . Dlatego owce nie zwracały na niego uwagi . Nawet pies i pasterz zajęci jedzeniem nie zauważyli tej maskarady . Zachęcony powodzeniem wilk postanowił zaczekać do wieczora a wtedy wybierze sobie najtłuściejszą owcę ze stada .

Pod wieczór pasterz zagnał owce razem z wilkiem do zagrody . Nagle drzwi od bacówki otworzyły się i wyszedł stary juhas . Potrzebował na jutro mięsa baraniego .

- Muszę którą z was zabrać . Już wiem . Wezmę ciebie .

I zabił wilka myśląc , że to owca .

PYTANIA DLA TWOJEGO DZIECKA  np.

1. Jaka kara spotkała wilka ?

2. Za co ?

MORAŁ : UWAŻAJ , ŻEBY TWOJE CWANIACTWO NIE SPOWODOWAŁO WRESZCIE TWOJEJ ZGUBY !

"Dobry z skarbca wydobywa dobre rzeczy "... Mt 12, 34-35 .

A zły ...

Na leśnej polanie pies spotkał wilka .

- Kochany wilku , pomóż mi znaleźć 2 owieczki , które wczoraj zgubiły się młodemu , niedoświadczonemu pasterzowi . Poszedł je szukać ale też przepadł bez wieści . Obok szałasu pozostało stado owiec i kóz , które beczą niecierpliwie oczekując pasterza .

- Czy mogę paść twoje stado ? zapytał wilk i dodał w pośpiechu :

- Ty szukaj pasterza .

- Dobrze - ucieszył się naiwnie pies pasterski .

Gdy pies biegał po lesie szukając dwóch zagubionych owieczek wilk najpierw rozgonił stado po polanie , potem schrupał dwie młode owieczki a skóry zakopał w lesie.

Zdyszany pies przybiegł z odnalezionymi owcami i wylewnie dziękował wilkowi, że poświęcił swój czas dla jego stada.

Pasterz natomiast swoim kijem przepędził wilka - złodzieja i mordercę niewinnych owieczek.

PRZYKŁADOWE PYTANIA DLA NASZEGO DZIECKA:

Kto był dobry a kto zły?

Uzasadnij swój wybór? Dlaczego?

Kto wymierzył karę za złe postępowanie?

MORAŁ NIECH WYMYŚLI SAMO DZIECKO

MORAŁ : PRZEZORNY - UBEZPIECZONY.

niedziela, 26 czerwca 2016
JAK NIEPOWODZENIE OBRÓCIĆ W ŻART ?

Pewien łysy myśliwy po całkowitym wyłysieniu kupił sobie drogą perukę z prawdziwych ludzkich włosów.

Pewnego razu wybrał się na polowanie z grupą przyjaciół. Gałązka drzewa zahaczyła o jego kapelusz strącając go z głowy wraz z peruką. Inni myśliwi zbliżyli się do niego sądząc, że będzie się złościł a oni będą mieli okazję do śmiechu .

Tymczasem łysy zanosił się ze śmiechu a po jego policzkach od tego spływały łzy. 

- Pomyślałem sobie właśnie - pękał ze śmiechu myśliwy - że jeśli włosy nie trzymały się na głowie, na której urosły, to jak mogły trzymać się na mojej?

PRZYKŁADOWE PYTANIA DLA NASZEJ POCIECHY ABY POMYŚLAŁO : /OCZYWIŚCIE NIE CZYTAMY MU MORAŁU- NA RAZIE/.

1.Jaką perukę kupił sobie myśliwy?

2. Co mu się przytrafiło ?

3. Jaką nadzieję mieli przyjaciele?

4.  W jaki sposób zawiódł ich nadzieje?

MORAŁ : NIEPOWODZENIE WARTO OBRÓCIĆ W ŻART.

poniedziałek, 18 stycznia 2016
WIATR PÓŁNOCNY I SŁOŃCE.

Wysoko nad ziemią wśród obłoków często spotykali się Słońce i Wiatr Północny . Pozdrawiali się w drodze i każdy spieszył w swoją stronę , by dobrze wykonać swoją pracę . Ostatnio często przebywali razem , bo zajęci byli kłótnią , której nie było widać końca . Bo kto miał spór rozsądzić ? Sprzeczali się tygodniami . Żadne nie chciało ustąpić przekonane o swojej racji .

- Jestem silniejszy niż ty ! - świszczał Wiatr Północny .

- Nie . To nieprawda ! - śmiało się Słońce .

Na ziemi zobaczyli samotnego , zmęczonego drogą podróżnika . Umówili się , że ten , kto pierwszy rozbierze go z płaszcza - wygra . Wiatr przekonany o własnej sile i pewien zwycięstwa chciał swymi podmuchami zedrzeć z niego okrycie . Mężczyzna jednak szczelniej tylko zawijał się w swój płaszcz , by ochronić ciało od chłodu .

Po ciągle ponawianych próbach , Wiatr Północny zostawił w spokoju wędrowca . Teraz z promiennym uśmiechem podróżnikiem zajęło się Słońce . Cieplej było z każdą chwilą . Słońce im bardziej się uśmiechało , tym robiło się cieplej . Mężczyzna rozpiął płaszcz . Otarł z czoła pot , a potem zdjął płaszcz i usiadł na nim , by odpocząć . Słońce popatrzyło na Wiatr Północny , nic nie mówiło , tylko się uśmiechało . Wiatr przestał na chwilę dmuchać i też się uśmiechnął .

                                                           * * *

Przykładowe pytania :

1.O co sprzeczał się Wiatr Północny ze Słońcem?

2.W jaki sposób rozbierał wędrowca Wiatr a w jaki Słońce ?

3. Dlaczego Słońce zwyciężyło uśmiechem ?

                                                          * * *                                                              

MORAŁ : NIE ZAWSZE SIŁA ZWYCIĘŻA !

piątek, 11 grudnia 2015
KONIK POLNY I MROWKI .

Ciężko pracowały mrówki przez całe lato zbierając zapasy na zimę . Konik polny przyglądał się im i kpił :

- To czas na muzykowanie , gry i rozrywkę . Słońce przecież jeszcze wysoko na niebie !

Mrówki nie zwracając na niego uwagi spokojnie zajmowały się swoją pracą : gromadzeniem zapasów . On zaś wygrzewał się na słoneczku , grał , śpiewał i przesiadywał w barze .

Skończyło się lato . Ziemię przykrył biały puszysty śnieg a rzeka zamarzła . Nigdzie nie było można znaleźć pożywienia . Udał się więc do mrówek .

One zajmowały się teraz układaniem zapasów w swojej bogato zaopatrzonej spiżarni . Zapytały go , czego sobie życzy .

- Jestem głodny i jest mi zimno . Proszę dajcie mi choć trochę ze swoich zapasów , będę wam do śmierci wdzięczny - błagalnym tonem wyrzekł konik polny .

- Trzeba było pracować razem z nami - odpowiedziały mrówki . - Skoro latem grałeś i śpiewałeś  to teraz powinieneś tańczyć , nieboże ! - pożałowały go mrówki .

Odszedł zawstydzony , smutny i głodny .

                                                            * * *

Przykładowe pytania :

1. Dlaczego konik polny był głodny i zmarznięty ?

2. Jakie były mrówki a jaki konik polny ?

3. Co groziło konikowi ?

                                                              * * *

MORAŁ : PRZEZORNY - UBEZPIECZONY .

 

poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Jupiter i małpa .

Ze wzgórz , dolin , lasów i rzek wychodziły wszystkie zwierzęta z młodymi   , bo Jupiter ogłosił konkurs na najpiękniejsze dziecko . Gdy już wszyscy zgromadzili się na rozległej równinie , Jupiter uroczyście zstąpił z niebios i wszedł między uczestników konkursu . Przechadzał się oglądając zgromadzone tu tysiące małych zwierzątek .

Zatrzymał się obok mamy małpy kołyszącej na rękach swoją małą małpkę .

- A ty co tu robisz ? Nie masz najmniejszych szans . W życiu nie widziałem brzydszego stworzenia .

Jupiter wyśmiawszy małpę szedł dalej .

- Nie słuchaj córeczko tego , co mówi Jupiter . Dla mnie ty jesteś najpiękniejszym skarbem na świecie .

                                                              * * * 

Przykładowe pytania :

1. Jak zachował się Jupiter ? Dlaczego ?

2. Jakie uczucia żywiła do swej córeczki mama małpa ?

                                                               * * * 

MORAŁ : TO ŁADNE , CO SIĘ KOMU PODOBA .

poniedziałek, 03 marca 2014
Woźnica i siły wyższe .

Woźnica zszedł z fury i próbował pchać wóz . A fura ani drgnęła , po osie tkwiła w grząskim błocie . Kopyta końskie też topiły się , aż ponad pęciny w glinianej , błotnistej , rozmiękłej drodze .

- Nigdy nic mi się nie udaje . Kto mógłby mi pomóc na tym pustkowiu ? O , gdyby tak był tutaj najmocniejszy człowiek świata , Herkules !

Usłyszawszy swoje imię Herkules zjawił się , by sprawdzić kto go woła .

- Nie narzekaj , lecz podeprzyj ramieniem swój wóz - powiedział Herkules .

Woźnica zrobił to , koń w tym samym czasie pociągnął wóz , który wyskoczył z błota i potoczył się z lekka . Woźnica pobiegł uradowany za nim .

                                                              * * *

Przykładowe pytania :

1.Czego oczekiwał woźnica ?

2.Kto mu pomógł i w jaki sposób ?

3.Kto wypchnął wóz ? 

                                                              * * * 

 

WNIOSEK : TROSZCZ SIĘ SAM O SIEBIE .

czwartek, 11 lipca 2013
Drwal i drzewa .

Drwal wybrał się do starego lasu , aby do siekiery dorobić trzonek , bo stary  musiał wyrzucić . W lesie stały duże  , piękne , wysokie stare drzewa . Drwal pokłonił im się nisko i poprosił :

- Kochane drzewa , pozwólcie mi uciąć jedno z was . Chcę zrobić trzonek do siekiery .

- Możesz , ale w miejscu , gdzie młode drzewa stoją zbyt gęsto - odpowiedział mu stary buk a inne drzewa zaszumiały przyzwalająco .

Uradowany drwal skierował się do widocznej jesionowej gęstwiny . Przybliżył się do prostego , młodego drzewa i zrobił z niego trzonek do swojej siekiery , która niejedno drzewo już miała na swoim sumieniu .

A potem : stare drzewa drżały z przerażenia  . Drwal szedł i po kolei wycinał drzewa , które pozwoliły , by sobie dorobił trzonek do siekiery .

                                                                 * * *

Przykładowe pytania :

1.O co prosił drwal drzew ?

2.Jaki warunek postawił drwalowi stary buk ?

3.Co robił drwal ?

4.Jak ocenisz drwala ?

                                                                 * * *

WNIOSEK : NIE LICZ NA WDZIĘCZNOŚĆ  LUDZKĄ .

czwartek, 11 kwietnia 2013
Feniks - Leonardo da Vinci .

Leonardo da Vinci "Feniks "

Lecąc pomiędzy pustynią a morzem feniks dostrzegł w oddali ognie obozowiska . Zrozumiał , że oto nadszedł czas wielkiej próby . Musiał zufać swemu przeznaczeniu i zdać się na nie ze spokojem . Przez chwilę jeszcze szybował spokojnie w powietrzu , z rozłożonymi skrzydłami , a następnie zataczając wiekie koła zaczął obniżać lot .

Swym rozmiarem przewyższał największe orły , a dzięki wielobarwnemun upierzeniu , był od nich także piękniejszy .

Kiedy znalazł się nad ogniskiem i poczuł jak płomień zaczyna lizać jego pióra , wierny swemu przeznaczeniu rzucił się do ognia .

Kiedy ogień zgasł , z kupki popiołów wyłonił się mały , błękitny płomyk ; zawirował w powietrzu i wzbił się do góry , zupełnie jakby miał skrzydła .

To feniks odradzał się z popiołów , by żyć w przestworzach kolejne pięćset lat .

Napisał Leonardo da Vinci . Tłumaczyła Małgorzata Stolarska . 

LEONARDO DA VINCI -link

Człowiek jest modelem świata-link

Legendy bajki i opowiastki Leonarda da Vinci .

Geniusz Leonarda da Vinci objawiał się nie tylko w tworzeniu wspaniałych dzieł sztuki oraz wyprzedzających znacznie czasy , w których żył machin i urządzeń . 

Był też twórcą krótkich zwięzłych opowiastek o prawdziwych i mitycznych zwierzętach , które żyją , myślą i mówią . Niezrównane opowiastki , legendy i bajki  Leonarda da Vinci są pełne humoru . Często zakończone są morałem .

Dwie z nich oczarowały mnie najbardziej . To "Feniks" i "Pszczoła ". 

 BIOGRAFIA

09:38, kaziapajestka , WSTĘP
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lutego 2013
Nagi król .

Oryginalna reklama wykonana w 1934 roku przez Wojciecha Kossaka , ojca Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej , Magdaleny Samozwaniec i Jerzego Kossaka na zamówienie Spółki Akcyjnej "Polski Fiat".

"Rządzenie  wielkiej mądrości potrzebuje i ciężki przed Panem Bogiem z tego rządzenia rachunek".- św. Kazimierz Królewicz ( ur. w r. 1458 - 1484)

Król Lew wezwał do siebie swoich ministrów i Radę Starszych .

- Wkrótce zbliża się wielki dzień . Powitamy mojego pierwszego potomka . Właśnie przyszedł na świat  potomek męski . Musimy godnie to uczcic w Naszolandii i nadac mu imię Bolesław  . Będę w tym dniu używał wszystkiego , co jest nasze własne , z naszych produktów , wyprodukowane tylko u nas , w Naszolandii .

- Na początek niech wejdą krawcy .

Siedem Pająków już czekało za drzwiami .

- Uszyjcie mi garnitur z czystej , żywej wełny , takiej z jakiej szyliście mojemu kuzynowi Ryszardowi IV  z Dalekolandii na jego  koronację . Prezentował się w nim wspaniale .

- Nie zdążymy sprowadzic takiej wełny z Owcolandii - załamał ręce Pająk Jan .

- Ja chcę z Naszolandii .-

- Ale w Naszolandii takich tkanin już nie produkujemy !

- Dlaczego ? - wrzasnął król w stronę foteli ministrów , na których piastowali swe urzędy  dostojni panowie i nobliwe panie . Nikt nie spieszył z odpowiedzią .

- Chcę samochód nasz , aby jechac do szpitala po mojego syna i po królową - kontynuował niezadowolony król .

- Nie mamy samochodów produkcji Naszolandii .

Taki duży kraj i nie mamy własnego samochodu ?!

- Chyba , że poszukamy u poddanych  samochodów produkowanych w naszym kraju przed laty .

- Nie chcę jeżdżących antyków ! Chcę nowoczesny naszolandzki samochód .

- Nie ma takiego .

- To co robią moi poddani ? - wystękał młody król łapiąc się za głowę i potrząsając bujną grzywą .

- Pracują w Sąsiadolandii , Wyspolandii i innych ...landiach - odezwał się ze smutkiem jeden z Rady Starszych .

- A ci w kraju ?

- Mamy duże bezrobocie . Ale wielu pracuje w handlu . Sprzedajemy wiele produktów z innych krajów i sklepy są pełne .

- Młody król Lew chwycił się ponownie za głowę .

MORAŁ : "DOBRZE WIDZI SIĘ TYLKO SERCEM . NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU "-Antoine de Saint - Exupery .

Nowa Syrena :


sobota, 10 listopada 2012
Utalentowany rybak .

Rybak pięknie grał na fujarce , bardzo to lubił , bardziej niż łowienie ryb . Ale z grania nie dało się wyżyc . Musiał codziennie wypływac na morze aby coś złowic .

- Ludzie mówią , że pięknie gram . Może fujarka sprawi , że ryby same do mnie przypłyną i nie będę musiał zarzucac sieci , tylko będę sobie grał . Ryby tańcząc wypłyną same na piasek .

Stał na brzegu i grał najpiękniej jak umiał , ale żadna ryba nie przypłynęła i nie wyskoczyła na piasek . Nawet nie widział ryb  w pobliżu brzegu .

Zrezygnowany muzyk wrócił do łodzi , wypłynął w morze i zarzucił sieci . A kiedy je wyciągnął , było w nich dużo ryb .

Talent i dobre chęci muszą byc poparte pracą .

poniedziałek, 10 września 2012
Jupiter i żółw .

Tysiące lat temu żółwie nie musiały dźwigac swoich ciężkich domków na plecach . Ale teraz muszą , bo zostały ukarane przez Jupitera . A było to tak ...

Jupiter urzadzał festyn na leśnej polanie . Zaprosił orkiestrę i zwierzęta . Wszyscy zjawili się na zabawę na polanie , tylko żółwia nie było . Jupiter najpierw się rozzlościł na żółwia , a potem zmartwił :

- Może jest chory  ! Może mu się coś stało ?

Postanowił to sprawdzic i poszedł do domu żółwia .

- Dlaczego nie skorzystałeś z mojego zaproszenia ? - zapytał widząc go w najlepszym zdrowiu .

 - Nie  chciało mi się , wolałem zostac w domu - powiedział żółw ziewając .

Jupiter rozzłościł się nie na żarty :

- Od tej chwili nie będziesz się nigdy rozstawał ze swoim domem . Będziesz go nosił wszędzie ze sobą !

MORAŁ : UWAŻAJ , CO MÓWISZ ! 

niedziela, 12 sierpnia 2012
Jasnowidz .

Każdy chciał wiedziec , jaka przyszłośc go czeka . Wianuszkiem otaczali jasnowidza , a on za pieniądze przepowiadał przyszłośc mężczyznom i kobietom . W ten dzień targowy wokół rozlegały się okrzyki sprzedawców zachwalających swoje towary , ale nikt nimi się nie interesował - wszyscy gromadzili się wokół jasnowidza . Każde jego słowo przyjmowane było z uwagą i okrzykami : och i ach . A starzec wciąż wkładał pieniądze do pokaźnych rozmiarów kieszeni .

Nagle przez tłum zaczął przedzierac się mały chłopiec .

- Czekaj na swoją kolejkę ! Pozostań tam , gdzie jesteś - głośno powiedział do niego przepowiadający przyszłośc starzec .

-Ale ja chciałem ci coś powiedziec - zawołało dziecko .

- Co takiego ?

- Złodzieje włamali się do twojego domu  . Zrabowali doszczętnie wszystko !

- Co ? - zapytał czerwony ze złości jasnowidz . 

- Okradli cię ! - odpowiedział chłopiec .

Starzec puścił się pędem do domu pozostawiając na rynku ciekawych swojej przyszłości ludzi .

- To dziwne - rozległ się czyjś głos . Znał naszą przyszłośc a swojej nie ? Nie przewidział , że złodzieje włamią się do jego domu ?

MORAŁ : NAJTRUDNIEJ PRZEWIDZIEĆ WŁASNĄ PRZYSZŁOŚĆ . 

czwartek, 02 sierpnia 2012
Chłop i satyr .

Utrudzony pracą w lesie chłop narzekał , że o własnych siłach nie powróci do domu . Ziąb tak dawał mu się we znaki , że zmarznięte nogi odmawiały posłuszeństwa . Dmuchał i chuchał w ręce , przytupywał nogami , ale mróz stawał się coraz ostrzejszy .

Gest chuchania w ręce przez spotkanego przypadkiem człowieka zainteresował wracającego z imprezy satyra .

- Dlaczego dmuchasz w ręce ? - zapytał chłopa satyr .

- Żeby mi było cieplej - ten odrzekł .

- Proszę cię bardzo , pomóż mi dotrzec do domu , bo sam zginę marnie w tym lesie . 

Satyr , który był w dobrym nastroju przystał na jego prośbę i wziął chłopa pod rękę . Wnet doszli do chaty wieśniaka , który z wdzięczności zaprosił go do środka . Żona akurat ugotowała zupę i postawiła misę na środku stołu . Satyr i rodzina wieśniaka usiedli obok stołu . Wieśniak pierwszy nabrał zupy na łyżkę , a że była gorąca długo i głośno dmuchał .

- Dlaczego dmuchasz w zupę ? - zapytał zdziwiony satyr .

- Żeby oziębic zupę , bo za gorąca - odpowiedział chłop . 

Oburzony tym satyr ze zdziwieniem wykrzyknął :

- Tak samo ziębisz , jak grzejesz ?

MORAŁ : PRZYSŁUGĘ ODPŁAC WDZIĘCZNOŚCIĄ . 


wtorek, 31 lipca 2012
BARTNIK I PSZCZOŁY .

W letni dzień pszczoły gromadnie poleciały do lasu , bo dowiedziały się , że wszystkie liście okryła świeża spadź* . Bartnik zaś wybrał się  kupić konia , bo spodziewał się , że miodu w tym roku zbierze w obfitości i trzeba będzie wozić go na targ .

   Tymczasem do pasieki zakradł się złodziej . Ukradł miód i wosk . Powrócił bartnik i oglądał straty . Przyleciały pszczoły . Dotkliwie pożądliły bartnika , az ciało jego niebezpiecznie powiększyło rozmiary , bo pojawiła się opuchlizna .

- Głupie pszczoły - rzekł bartnik - złodzieja puściłyście wolno , a pożądliłyście boleśnie  mnie , który się o was troszczę .

MORAŁ : KARA I TAK SPOTKA ZŁODZIEJA  .

spadź - (rosa miodowa) :wydzielina mszyc miodownicowatych (Lachnidae )  zawierająca do 90 % cukrów znajdująca się latem na szpilkach i liściach drzew . Zbierają ją pszczoły i produkują z niej miód spadziowy .

 

piątek, 15 czerwca 2012
Lis i ogród .

 Lis zakradł się do ogrodu pełnego wspaniałych , kolorowych kwiatów . Aż dostał oczopląsu od widoku tych królewskich wspaniałości . A że trochę szkoda było mu ich zrywac , bo już poczuł się właścicielem wyjął aparat fotograficzny i wykonał pierwszą sesję zdjęciową .

- Te róże , moje niezwykłe , baśniowe  róże , tak mnie nęcą zapachami , tak swoim doskonałym wyglądem wyhodowane z najnowszych krzyżówek uwodzą , że MUSZĄ BYC MOJE ! - pomyślał lis fotograf i wydał album zatytułowany : MOJE RÓŻE . Potem zamieszkał w "domku wnuka " w baśniowym ogrodzie , który uważał odtąd za swój własny .

- Właściciel ogrodu " nie był w ciemię bity " . Przedstawił dowody swojej własności i odzyskał swoje  . A lis , kóry "już był w ogródku " , porzucic musiał "gąskę".

MORAŁ : SZANUJ CUDZĄ WŁASNOSC !

czwartek, 29 marca 2012
WESOŁYCH ŚWIĄT !

WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ...więcej -kliknij ,proszę .

Czytaj mój inny blog : "stoper K@zi" :  http://stoper.blox.pl/html

17:09, kaziapajestka , WSTĘP
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3