Bajki Ezopa - inspiracją do rozmów .

Tekst i foto: kaziapajestka czyli 2009sara46 bo to ta sama osoba czyli Kazimiera Pajestka . MOTTO: ... KAŻDA BAJKA MA SENS MORALNY NA CELU ... A.MICKIEWICZ .

Wpisy

  • poniedziałek, 21 sierpnia 2017
    • DLACZEGO TAK JEST?

      POMNIK DLA WEŁNY - BIELSKO -BIAŁAhttp://www.bielsko.biala.pl/aktualnosci/24044/pomnik-dla-ludzi-welny

       

      HISTORIA SYRENKIhttp://www.syrena.nekla.eu/strona-289-historia.html

      Król Lew wezwał do siebie swoich ministrów i Radę Starszych .

      - Wkrótce zbliża się wielki dzień . Powitamy mojego pierwszego potomka . Właśnie przyszedł na świat  potomek męski . Musimy godnie to uczcić w Naszolandii i nadać mu imię Bolesław  .

      Będę w tym dniu używał wszystkiego, co jest nasze własne , z naszych produktów, wyprodukowane tylko u nas, w Naszolandii .

      - Na początek niech wejdą krawcy.

      Siedem Pająków już czekało za drzwiami.

      - Uszyjcie mi garnitur z czystej, żywej wełny, takiej z jakiej szyliście mojemu kuzynowi Ryszardowi IV  z Dalekolandii na jego  koronację. Prezentował się w nim wspaniale.

      - Nie zdążymy sprowadzić takiej wełny z Owcolandii - załamał ręce Pająk Jan.

      - Ja chcę z Naszolandii.

      - Ale w Naszolandii takich tkanin już nie produkujemy!

      - Dlaczego? - wrzasnął król w stronę foteli ministrów, na których piastowali swe urzędy  dostojni panowie i nobliwe panie.

      Nikt nie spieszył z odpowiedzią.

      - Chcę samochód nasz, aby jechać do szpitala po mojego syna i po królową - kontynuował niezadowolony król.

      - Nie mamy samochodów produkcji Naszolandii.

      Taki duży kraj i nie mamy własnego samochodu?!

      - Chyba, że poszukamy u poddanych  samochodów produkowanych w naszym kraju przed laty.

      - Nie chcę jeżdżących antyków! Chcę nowoczesny naszolandzki samochód.

      - Nie ma takiego.

      - To co robią moi poddani? - wystękał młody król łapiąc się za głowę i potrząsając bujną grzywą.

      - Pracują w Sąsiadolandii, Wyspolandii i innych ...landiach - odezwał się ze smutkiem jeden z Rady Starszych.

      - A ci w kraju?

      - Mamy duże bezrobocie. Ale wielu pracuje w handlu. Sprzedajemy wiele produktów z innych krajów i sklepy są pełne.

      - Młody król Lew chwycił się ponownie za głowę.

       

      MORAŁ : "DOBRZE WIDZI SIĘ TYLKO SERCEM . NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU "-Antoine de Saint - Exupery .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 sierpnia 2017 13:33
  • piątek, 07 lipca 2017
    • JAKA PRZYSZŁOŚĆ CIĘ CZEKA?

      Każdy chciał wiedziec , jaka przyszłośc go czeka . Wianuszkiem otaczali jasnowidza , a on za pieniądze przepowiadał przyszłośc mężczyznom i kobietom . W ten dzień targowy wokół rozlegały się okrzyki sprzedawców zachwalających swoje towary , ale nikt nimi się nie interesował - wszyscy gromadzili się wokół jasnowidza . Każde jego słowo przyjmowane było z uwagą i okrzykami : och i ach . A starzec wciąż wkładał pieniądze do pokaźnych rozmiarów kieszeni .

      Nagle przez tłum zaczął przedzierac się mały chłopiec .

      - Czekaj na swoją kolejkę !

      - Pozostań tam , gdzie jesteś - głośno powiedział do niego przepowiadający przyszłośc starzec .

      -Ale ja chciałem ci coś powiedziec - zawołało dziecko .

      - Co takiego ?

      - Złodzieje włamali się do twojego domu  . Zrabowali doszczętnie wszystko !

      - Co ? - zapytał czerwony ze złości jasnowidz . 

      - Okradli cię ! - odpowiedział chłopiec .

      Starzec puścił się pędem do domu pozostawiając na rynku ciekawych swojej przyszłości ludzi .

      - To dziwne - rozległ się czyjś głos . Znał naszą przyszłośc a swojej nie ? Nie przewidział , że złodzieje włamią się do jego domu ?

      MORAŁ: NAJTRUDNIEJ PRZEWIDZIEĆ PRZYSZŁOŚĆ WŁASNĄ.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      piątek, 07 lipca 2017 15:48
  • środa, 03 maja 2017
    • LAMPA

      Lampa była zachwycona sobą , dumna z tego jaka jest piękna , mądra , potrzebna , ważna i niezastąpiona . Jaka przy tym sprytna i cwana .

      - Spójrz na mnie - chwaliła się - jestem najpiękniejsza z lamp . Błyszczę tak wspaniale , jak księżyc i gwiazdy razem wzięte . Wierzę , że jestem jasna i stała jak słońce .

      Nagle do pokoju wpadł podmuch wiatru przez otwarte okno . Był tak mocny , że zgasił lampę . W pokoju zapanował mrok .

      Stary emeryt musiał przerwać czytanie książki .

      - Widzisz , niemądra lampo . Jak możesz porównywać się z księżycem , gwiazdami a zwłaszcza ze słońcem ?! One stale świecą a wystarczy tylko powiew wiatru abyś natychmiast zgasła .

      Kilka pytań naprowadzających kierowanych przez czytającego do dziecka:

      Czym chwaliła się lampa?

      Co zrobił wiatr?

      Co powiedział stary doświadczony człowiek ?

      Jaki wniosek wyciągniemy z tekstu bajki ?

      (Morał, wniosek : Nic nie jest wieczne).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      środa, 03 maja 2017 19:02
  • sobota, 01 kwietnia 2017
    • LIS I BOCIAN

       

      Lis chcąc spłatać figla bocianowi podał mu zupę na płytkim talerzu . Zachwalał ją raz po raz zanurzając pysk w aromatycznym płynie :
      - Co o niej powiesz drogi bocianie ?
      - Nic . Talerz jest zbyt płaski i nie mogę zanurzyć w zupie dzioba . Nie zjadłem ani kropelki .
      Już podczas tego przyjęcia bocian zastanawiał się nad tym , jak tu zrewanżować się lisowi .
      Pomyślał i zaprosił do siebie lisa na obiad .
      Podał też zupę ale w swoim ulubionym wysokim , wąskim szklanym dzbanku , który miał szerokie dno a wąski otwór u góry .
      Bocian jadł smaczną zupę ze swojego dzbanka  a lis bezskutecznie usiłował włożyć głowę do wąskiego otworu .
      -Smakuje ci , drogi lisie ? - zapytał bocian .
      - Nie mogę jej dosięgnąć aby skosztować  !
      -Och , wielka szkoda -odpowiedział bocian .

      NIE CZYŃ DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁE.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      sobota, 01 kwietnia 2017 16:34
  • piątek, 03 lutego 2017
    • WILK W OWCZEJ SKÓRZE

      Bajkę zamieściłam ponownie, bo blog ktoś podzielił na 2 części.

       

      Na górskiej hali pasło się stado owiec , których pilnował owczarek .

      W jaki sposób bez kłopotów zjeść ich kilka ? - zadał sam sobie pytanie wilk . Nagła myśl zaświtała mu w głowie gdy znalazł skóre owczą zgubioną przez pasterza . Ubrał ją na siebie . Wyglądał prawie tak jak owca . Dlatego owce nie zwracały na niego uwagi . Nawet pies i pasterz zajęci jedzeniem nie zauważyli tej maskarady . Zachęcony powodzeniem wilk postanowił zaczekać do wieczora a wtedy wybierze sobie najtłuściejszą owcę ze stada .

      Pod wieczór pasterz zagnał owce razem z wilkiem do zagrody . Nagle drzwi od bacówki otworzyły się i wyszedł stary juhas . Potrzebował na jutro mięsa baraniego .

      - Muszę którą z was zabrać . Już wiem . Wezmę ciebie .

      I zabił wilka myśląc , że to owca .

      PYTANIA DLA TWOJEGO DZIECKA  np.

      1. Jaka kara spotkała wilka ?

      2. Za co ?

      MORAŁ : UWAŻAJ , ŻEBY TWOJE CWANIACTWO NIE SPOWODOWAŁO WRESZCIE TWOJEJ ZGUBY !

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      piątek, 03 lutego 2017 21:18
    • "Dobry z skarbca wydobywa dobre rzeczy "... Mt 12, 34-35 .

      A zły ...

      Na leśnej polanie pies spotkał wilka .

      - Kochany wilku , pomóż mi znaleźć 2 owieczki , które wczoraj zgubiły się młodemu , niedoświadczonemu pasterzowi . Poszedł je szukać ale też przepadł bez wieści . Obok szałasu pozostało stado owiec i kóz , które beczą niecierpliwie oczekując pasterza .

      - Czy mogę paść twoje stado ? zapytał wilk i dodał w pośpiechu :

      - Ty szukaj pasterza .

      - Dobrze - ucieszył się naiwnie pies pasterski .

      Gdy pies biegał po lesie szukając dwóch zagubionych owieczek wilk najpierw rozgonił stado po polanie , potem schrupał dwie młode owieczki a skóry zakopał w lesie.

      Zdyszany pies przybiegł z odnalezionymi owcami i wylewnie dziękował wilkowi, że poświęcił swój czas dla jego stada.

      Pasterz natomiast swoim kijem przepędził wilka - złodzieja i mordercę niewinnych owieczek.

      PRZYKŁADOWE PYTANIA DLA NASZEGO DZIECKA:

      Kto był dobry a kto zły?

      Uzasadnij swój wybór? Dlaczego?

      Kto wymierzył karę za złe postępowanie?

      MORAŁ NIECH WYMYŚLI SAMO DZIECKO

      MORAŁ : PRZEZORNY - UBEZPIECZONY.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      piątek, 03 lutego 2017 20:50
  • niedziela, 26 czerwca 2016
    • JAK NIEPOWODZENIE OBRÓCIĆ W ŻART ?

      Pewien łysy myśliwy po całkowitym wyłysieniu kupił sobie drogą perukę z prawdziwych ludzkich włosów.

      Pewnego razu wybrał się na polowanie z grupą przyjaciół. Gałązka drzewa zahaczyła o jego kapelusz strącając go z głowy wraz z peruką. Inni myśliwi zbliżyli się do niego sądząc, że będzie się złościł a oni będą mieli okazję do śmiechu .

      Tymczasem łysy zanosił się ze śmiechu a po jego policzkach od tego spływały łzy. 

      - Pomyślałem sobie właśnie - pękał ze śmiechu myśliwy - że jeśli włosy nie trzymały się na głowie, na której urosły, to jak mogły trzymać się na mojej?

      PRZYKŁADOWE PYTANIA DLA NASZEJ POCIECHY ABY POMYŚLAŁO : /OCZYWIŚCIE NIE CZYTAMY MU MORAŁU- NA RAZIE/.

      1.Jaką perukę kupił sobie myśliwy?

      2. Co mu się przytrafiło ?

      3. Jaką nadzieję mieli przyjaciele?

      4.  W jaki sposób zawiódł ich nadzieje?

      MORAŁ : NIEPOWODZENIE WARTO OBRÓCIĆ W ŻART.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 czerwca 2016 11:49
  • poniedziałek, 18 stycznia 2016
    • WIATR PÓŁNOCNY I SŁOŃCE.

      Wysoko nad ziemią wśród obłoków często spotykali się Słońce i Wiatr Północny . Pozdrawiali się w drodze i każdy spieszył w swoją stronę , by dobrze wykonać swoją pracę . Ostatnio często przebywali razem , bo zajęci byli kłótnią , której nie było widać końca . Bo kto miał spór rozsądzić ? Sprzeczali się tygodniami . Żadne nie chciało ustąpić przekonane o swojej racji .

      - Jestem silniejszy niż ty ! - świszczał Wiatr Północny .

      - Nie . To nieprawda ! - śmiało się Słońce .

      Na ziemi zobaczyli samotnego , zmęczonego drogą podróżnika . Umówili się , że ten , kto pierwszy rozbierze go z płaszcza - wygra . Wiatr przekonany o własnej sile i pewien zwycięstwa chciał swymi podmuchami zedrzeć z niego okrycie . Mężczyzna jednak szczelniej tylko zawijał się w swój płaszcz , by ochronić ciało od chłodu .

      Po ciągle ponawianych próbach , Wiatr Północny zostawił w spokoju wędrowca . Teraz z promiennym uśmiechem podróżnikiem zajęło się Słońce . Cieplej było z każdą chwilą . Słońce im bardziej się uśmiechało , tym robiło się cieplej . Mężczyzna rozpiął płaszcz . Otarł z czoła pot , a potem zdjął płaszcz i usiadł na nim , by odpocząć . Słońce popatrzyło na Wiatr Północny , nic nie mówiło , tylko się uśmiechało . Wiatr przestał na chwilę dmuchać i też się uśmiechnął .

                                                                 * * *

      Przykładowe pytania :

      1.O co sprzeczał się Wiatr Północny ze Słońcem?

      2.W jaki sposób rozbierał wędrowca Wiatr a w jaki Słońce ?

      3. Dlaczego Słońce zwyciężyło uśmiechem ?

                                                                * * *                                                              

      MORAŁ : NIE ZAWSZE SIŁA ZWYCIĘŻA !

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 stycznia 2016 20:23
  • piątek, 11 grudnia 2015
    • KONIK POLNY I MROWKI .

      Ciężko pracowały mrówki przez całe lato zbierając zapasy na zimę . Konik polny przyglądał się im i kpił :

      - To czas na muzykowanie , gry i rozrywkę . Słońce przecież jeszcze wysoko na niebie !

      Mrówki nie zwracając na niego uwagi spokojnie zajmowały się swoją pracą : gromadzeniem zapasów . On zaś wygrzewał się na słoneczku , grał , śpiewał i przesiadywał w barze .

      Skończyło się lato . Ziemię przykrył biały puszysty śnieg a rzeka zamarzła . Nigdzie nie było można znaleźć pożywienia . Udał się więc do mrówek .

      One zajmowały się teraz układaniem zapasów w swojej bogato zaopatrzonej spiżarni . Zapytały go , czego sobie życzy .

      - Jestem głodny i jest mi zimno . Proszę dajcie mi choć trochę ze swoich zapasów , będę wam do śmierci wdzięczny - błagalnym tonem wyrzekł konik polny .

      - Trzeba było pracować razem z nami - odpowiedziały mrówki . - Skoro latem grałeś i śpiewałeś  to teraz powinieneś tańczyć , nieboże ! - pożałowały go mrówki .

      Odszedł zawstydzony , smutny i głodny .

                                                                  * * *

      Przykładowe pytania :

      1. Dlaczego konik polny był głodny i zmarznięty ?

      2. Jakie były mrówki a jaki konik polny ?

      3. Co groziło konikowi ?

                                                                    * * *

      MORAŁ : PRZEZORNY - UBEZPIECZONY .

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      piątek, 11 grudnia 2015 11:46
  • poniedziałek, 14 kwietnia 2014
    • Jupiter i małpa .

      Ze wzgórz , dolin , lasów i rzek wychodziły wszystkie zwierzęta z młodymi   , bo Jupiter ogłosił konkurs na najpiękniejsze dziecko . Gdy już wszyscy zgromadzili się na rozległej równinie , Jupiter uroczyście zstąpił z niebios i wszedł między uczestników konkursu . Przechadzał się oglądając zgromadzone tu tysiące małych zwierzątek .

      Zatrzymał się obok mamy małpy kołyszącej na rękach swoją małą małpkę .

      - A ty co tu robisz ? Nie masz najmniejszych szans . W życiu nie widziałem brzydszego stworzenia .

      Jupiter wyśmiawszy małpę szedł dalej .

      - Nie słuchaj córeczko tego , co mówi Jupiter . Dla mnie ty jesteś najpiękniejszym skarbem na świecie .

                                                                    * * * 

      Przykładowe pytania :

      1. Jak zachował się Jupiter ? Dlaczego ?

      2. Jakie uczucia żywiła do swej córeczki mama małpa ?

                                                                     * * * 

      MORAŁ : TO ŁADNE , CO SIĘ KOMU PODOBA .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 kwietnia 2014 11:36
  • poniedziałek, 03 marca 2014
    • Woźnica i siły wyższe .

      Woźnica zszedł z fury i próbował pchać wóz . A fura ani drgnęła , po osie tkwiła w grząskim błocie . Kopyta końskie też topiły się , aż ponad pęciny w glinianej , błotnistej , rozmiękłej drodze .

      - Nigdy nic mi się nie udaje . Kto mógłby mi pomóc na tym pustkowiu ? O , gdyby tak był tutaj najmocniejszy człowiek świata , Herkules !

      Usłyszawszy swoje imię Herkules zjawił się , by sprawdzić kto go woła .

      - Nie narzekaj , lecz podeprzyj ramieniem swój wóz - powiedział Herkules .

      Woźnica zrobił to , koń w tym samym czasie pociągnął wóz , który wyskoczył z błota i potoczył się z lekka . Woźnica pobiegł uradowany za nim .

                                                                    * * *

      Przykładowe pytania :

      1.Czego oczekiwał woźnica ?

      2.Kto mu pomógł i w jaki sposób ?

      3.Kto wypchnął wóz ? 

                                                                    * * * 

       

      WNIOSEK : TROSZCZ SIĘ SAM O SIEBIE .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 marca 2014 15:19
  • czwartek, 11 lipca 2013
    • Drwal i drzewa .

      Drwal wybrał się do starego lasu , aby do siekiery dorobić trzonek , bo stary  musiał wyrzucić . W lesie stały duże  , piękne , wysokie stare drzewa . Drwal pokłonił im się nisko i poprosił :

      - Kochane drzewa , pozwólcie mi uciąć jedno z was . Chcę zrobić trzonek do siekiery .

      - Możesz , ale w miejscu , gdzie młode drzewa stoją zbyt gęsto - odpowiedział mu stary buk a inne drzewa zaszumiały przyzwalająco .

      Uradowany drwal skierował się do widocznej jesionowej gęstwiny . Przybliżył się do prostego , młodego drzewa i zrobił z niego trzonek do swojej siekiery , która niejedno drzewo już miała na swoim sumieniu .

      A potem : stare drzewa drżały z przerażenia  . Drwal szedł i po kolei wycinał drzewa , które pozwoliły , by sobie dorobił trzonek do siekiery .

                                                                       * * *

      Przykładowe pytania :

      1.O co prosił drwal drzew ?

      2.Jaki warunek postawił drwalowi stary buk ?

      3.Co robił drwal ?

      4.Jak ocenisz drwala ?

                                                                       * * *

      WNIOSEK : NIE LICZ NA WDZIĘCZNOŚĆ  LUDZKĄ .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Drwal i drzewa .”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 lipca 2013 20:01
  • czwartek, 11 kwietnia 2013
  • sobota, 09 lutego 2013
    • Nagi król .

      Oryginalna reklama wykonana w 1934 roku przez Wojciecha Kossaka , ojca Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej , Magdaleny Samozwaniec i Jerzego Kossaka na zamówienie Spółki Akcyjnej "Polski Fiat".

      "Rządzenie  wielkiej mądrości potrzebuje i ciężki przed Panem Bogiem z tego rządzenia rachunek".- św. Kazimierz Królewicz ( ur. w r. 1458 - 1484)

      Król Lew wezwał do siebie swoich ministrów i Radę Starszych .

      - Wkrótce zbliża się wielki dzień . Powitamy mojego pierwszego potomka . Właśnie przyszedł na świat  potomek męski . Musimy godnie to uczcic w Naszolandii i nadac mu imię Bolesław  . Będę w tym dniu używał wszystkiego , co jest nasze własne , z naszych produktów , wyprodukowane tylko u nas , w Naszolandii .

      - Na początek niech wejdą krawcy .

      Siedem Pająków już czekało za drzwiami .

      - Uszyjcie mi garnitur z czystej , żywej wełny , takiej z jakiej szyliście mojemu kuzynowi Ryszardowi IV  z Dalekolandii na jego  koronację . Prezentował się w nim wspaniale .

      - Nie zdążymy sprowadzic takiej wełny z Owcolandii - załamał ręce Pająk Jan .

      - Ja chcę z Naszolandii .-

      - Ale w Naszolandii takich tkanin już nie produkujemy !

      - Dlaczego ? - wrzasnął król w stronę foteli ministrów , na których piastowali swe urzędy  dostojni panowie i nobliwe panie . Nikt nie spieszył z odpowiedzią .

      - Chcę samochód nasz , aby jechac do szpitala po mojego syna i po królową - kontynuował niezadowolony król .

      - Nie mamy samochodów produkcji Naszolandii .

      Taki duży kraj i nie mamy własnego samochodu ?!

      - Chyba , że poszukamy u poddanych  samochodów produkowanych w naszym kraju przed laty .

      - Nie chcę jeżdżących antyków ! Chcę nowoczesny naszolandzki samochód .

      - Nie ma takiego .

      - To co robią moi poddani ? - wystękał młody król łapiąc się za głowę i potrząsając bujną grzywą .

      - Pracują w Sąsiadolandii , Wyspolandii i innych ...landiach - odezwał się ze smutkiem jeden z Rady Starszych .

      - A ci w kraju ?

      - Mamy duże bezrobocie . Ale wielu pracuje w handlu . Sprzedajemy wiele produktów z innych krajów i sklepy są pełne .

      - Młody król Lew chwycił się ponownie za głowę .

      MORAŁ : "DOBRZE WIDZI SIĘ TYLKO SERCEM . NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU "-Antoine de Saint - Exupery .

      Nowa Syrena :


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      sobota, 09 lutego 2013 15:58
  • sobota, 10 listopada 2012
    • Utalentowany rybak .

      Rybak pięknie grał na fujarce , bardzo to lubił , bardziej niż łowienie ryb . Ale z grania nie dało się wyżyc . Musiał codziennie wypływac na morze aby coś złowic .

      - Ludzie mówią , że pięknie gram . Może fujarka sprawi , że ryby same do mnie przypłyną i nie będę musiał zarzucac sieci , tylko będę sobie grał . Ryby tańcząc wypłyną same na piasek .

      Stał na brzegu i grał najpiękniej jak umiał , ale żadna ryba nie przypłynęła i nie wyskoczyła na piasek . Nawet nie widział ryb  w pobliżu brzegu .

      Zrezygnowany muzyk wrócił do łodzi , wypłynął w morze i zarzucił sieci . A kiedy je wyciągnął , było w nich dużo ryb .

      Talent i dobre chęci muszą byc poparte pracą .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      sobota, 10 listopada 2012 14:14
  • poniedziałek, 10 września 2012
    • Jupiter i żółw .

      Tysiące lat temu żółwie nie musiały dźwigac swoich ciężkich domków na plecach . Ale teraz muszą , bo zostały ukarane przez Jupitera . A było to tak ...

      Jupiter urzadzał festyn na leśnej polanie . Zaprosił orkiestrę i zwierzęta . Wszyscy zjawili się na zabawę na polanie , tylko żółwia nie było . Jupiter najpierw się rozzlościł na żółwia , a potem zmartwił :

      - Może jest chory  ! Może mu się coś stało ?

      Postanowił to sprawdzic i poszedł do domu żółwia .

      - Dlaczego nie skorzystałeś z mojego zaproszenia ? - zapytał widząc go w najlepszym zdrowiu .

       - Nie  chciało mi się , wolałem zostac w domu - powiedział żółw ziewając .

      Jupiter rozzłościł się nie na żarty :

      - Od tej chwili nie będziesz się nigdy rozstawał ze swoim domem . Będziesz go nosił wszędzie ze sobą !

      MORAŁ : UWAŻAJ , CO MÓWISZ ! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 września 2012 20:25
  • niedziela, 12 sierpnia 2012
    • Jasnowidz .

      Każdy chciał wiedziec , jaka przyszłośc go czeka . Wianuszkiem otaczali jasnowidza , a on za pieniądze przepowiadał przyszłośc mężczyznom i kobietom . W ten dzień targowy wokół rozlegały się okrzyki sprzedawców zachwalających swoje towary , ale nikt nimi się nie interesował - wszyscy gromadzili się wokół jasnowidza . Każde jego słowo przyjmowane było z uwagą i okrzykami : och i ach . A starzec wciąż wkładał pieniądze do pokaźnych rozmiarów kieszeni .

      Nagle przez tłum zaczął przedzierac się mały chłopiec .

      - Czekaj na swoją kolejkę ! Pozostań tam , gdzie jesteś - głośno powiedział do niego przepowiadający przyszłośc starzec .

      -Ale ja chciałem ci coś powiedziec - zawołało dziecko .

      - Co takiego ?

      - Złodzieje włamali się do twojego domu  . Zrabowali doszczętnie wszystko !

      - Co ? - zapytał czerwony ze złości jasnowidz . 

      - Okradli cię ! - odpowiedział chłopiec .

      Starzec puścił się pędem do domu pozostawiając na rynku ciekawych swojej przyszłości ludzi .

      - To dziwne - rozległ się czyjś głos . Znał naszą przyszłośc a swojej nie ? Nie przewidział , że złodzieje włamią się do jego domu ?

      MORAŁ : NAJTRUDNIEJ PRZEWIDZIEĆ WŁASNĄ PRZYSZŁOŚĆ . 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Jasnowidz .”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      niedziela, 12 sierpnia 2012 21:02
  • czwartek, 02 sierpnia 2012
    • Chłop i satyr .

      Utrudzony pracą w lesie chłop narzekał , że o własnych siłach nie powróci do domu . Ziąb tak dawał mu się we znaki , że zmarznięte nogi odmawiały posłuszeństwa . Dmuchał i chuchał w ręce , przytupywał nogami , ale mróz stawał się coraz ostrzejszy .

      Gest chuchania w ręce przez spotkanego przypadkiem człowieka zainteresował wracającego z imprezy satyra .

      - Dlaczego dmuchasz w ręce ? - zapytał chłopa satyr .

      - Żeby mi było cieplej - ten odrzekł .

      - Proszę cię bardzo , pomóż mi dotrzec do domu , bo sam zginę marnie w tym lesie . 

      Satyr , który był w dobrym nastroju przystał na jego prośbę i wziął chłopa pod rękę . Wnet doszli do chaty wieśniaka , który z wdzięczności zaprosił go do środka . Żona akurat ugotowała zupę i postawiła misę na środku stołu . Satyr i rodzina wieśniaka usiedli obok stołu . Wieśniak pierwszy nabrał zupy na łyżkę , a że była gorąca długo i głośno dmuchał .

      - Dlaczego dmuchasz w zupę ? - zapytał zdziwiony satyr .

      - Żeby oziębic zupę , bo za gorąca - odpowiedział chłop . 

      Oburzony tym satyr ze zdziwieniem wykrzyknął :

      - Tak samo ziębisz , jak grzejesz ?

      MORAŁ : PRZYSŁUGĘ ODPŁAC WDZIĘCZNOŚCIĄ . 


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 sierpnia 2012 23:39
  • wtorek, 31 lipca 2012
    • BARTNIK I PSZCZOŁY .

      W letni dzień pszczoły gromadnie poleciały do lasu , bo dowiedziały się , że wszystkie liście okryła świeża spadź* . Bartnik zaś wybrał się  kupić konia , bo spodziewał się , że miodu w tym roku zbierze w obfitości i trzeba będzie wozić go na targ .

         Tymczasem do pasieki zakradł się złodziej . Ukradł miód i wosk . Powrócił bartnik i oglądał straty . Przyleciały pszczoły . Dotkliwie pożądliły bartnika , az ciało jego niebezpiecznie powiększyło rozmiary , bo pojawiła się opuchlizna .

      - Głupie pszczoły - rzekł bartnik - złodzieja puściłyście wolno , a pożądliłyście boleśnie  mnie , który się o was troszczę .

      MORAŁ : KARA I TAK SPOTKA ZŁODZIEJA  .

      spadź - (rosa miodowa) :wydzielina mszyc miodownicowatych (Lachnidae )  zawierająca do 90 % cukrów znajdująca się latem na szpilkach i liściach drzew . Zbierają ją pszczoły i produkują z niej miód spadziowy .

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kaziapajestka
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 lipca 2012 20:50

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Autor blogu :2009sara46 czyli kaziapajestka-Kazimiera Pajestka